Turtlebox Cub to nie tylko kolejny głośnik Bluetooth. To miniaturowa bestia. Zasadniczo jest to mniejsza wersja ich flagowego modelu Gen 3. Ten „gigant” kosztuje 430 dolarów i od dawna podbija rynek. A ten? 330 dolarów.
Czy brzmi równie potężnie? Nie.
Ale czy nadal imponuje swoimi rozmiarami? Absolutnie.
Dźwięk jest czysty. Nawet szczegółowe. Bas uderza z całą mocą, natomiast środek jest lekko do przodu. Takie ustawienie pomaga głosom przebić się przez hałas. Idealny do komunikacji na tle fal lub wiatru.
Jest drogi. Nie ma potrzeby się kłócić. Ale za te pieniądze otrzymujesz ekstremalną trwałość.
Zbudowany, aby przetrwać wszystko
Pięć funtów. Solidny jak skała. Kostka ma stopień ochrony IP67. Oznacza to, że jest całkowicie wodoodporny. Wrzucili go do jeziora? On się uniesie. Zanurzony pod wodą? On przeżyje.
Twórcy Turtlebox wykonali świetną robotę, jeśli chodzi o przenośność. Oryginalny model waży 10 funtów i wymaga zasilacza sieciowego. To już starożytne podejście. Cub używa USB-C. Podłącz go do power banku lub zapalniczki samochodowej. Łatwo.
Otrzymujesz Bluetooth 5.4. Nowoczesne standardy. Chcesz dźwięk stereo? Połącz ze sobą dwie kostki. Chcesz imprezę? Podłącz do sześciu urządzeń. Kostki, Rangersi i Grandes są podłączone do wspólnej sieci. Tryb imprezy jest włączony.
„Przepraszamy, brak aplikacji towarzyszącej”.
Brzmi to źle, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że oznacza to po prostu fizyczne przyciski. Kliknij, kliknij. Gotowy. Aby słuchać muzyki, nie trzeba aktualizować oprogramowania sprzętowego. Nie ma możliwości regulacji korektora. Dźwięk jest ustawiony na ustawienia fabryczne. Na ulicę to wystarczy. W pomieszczeniach audiofilskich może wydawać się płaski. Ale kto ciągnie wytrzymały czołg do swojego salonu?
Czas na porównania.
Ranger jest mniejszy. Tańsze. Posiada magnesy umożliwiające przymocowanie do wózka golfowego. Ale on jest cichy. Kostka krzyczy głośniej. Posiada dużą scenę dźwiękową. Jeśli masz metalowy stojak i potrzebujesz magnesów, zdobądź Rangera. Jeśli potrzebujesz objętości? Weź kostkę.
Po co przepłacać za głośnik?
Spójrz na swoich konkurentów. Cena Bose Soundlink Max regularnie spada poniżej 350 dolarów. Marshall Middleton 2 kosztuje około 300 dolarów. Sony ULT Field 5 jest dostępny w cenie poniżej 200 dolarów.
Jest też Soundcore Boom 2 od Anker. Około 100 dolarów. Świetna cena. Najgorsza jakość wykonania.
Gdzie wygrywa Turtlebox? W sile.
Cube ma ten sam „niebieskawy” styl narzędzi roboczych. Nie pełen wdzięku. Nie eleganckie. Wygląda, jakby należał do brudnego warsztatu. Lub przywiązany do relingu łodzi. Posiada punkty mocowania po obu stronach. Umieść go pionowo. Umieścić poziomo. Skieruj kierowcę w stronę nieba.
Nie brzmi lepiej niż Bose czy Sony. Z krytycznego punktu widzenia? To mono. To nie jest hi-fi. Ale on gra głośnie. Głośność wygrywa argumenty. I zagłusza hałas.
Przy średniej głośności bas jest elastyczny. Pełnoprawny. Przejrzystość pozostaje wysoka. Głosy wyróżniają się, ponieważ pierwszeństwo mają średnie częstotliwości.
Żywotność baterii… przeciętna. Nie legendarny. Otrzymujesz około 14 godzin przy średniej głośności. Z pełną mocą? Piąta. Jeśli go przeciążysz, zaczynają się zniekształcenia. Utrzymuj głośność pomiędzy 40% a 70%. Graj bezpiecznie. Dźwięk pozostaje zwarty.
Czy to jest warte 330 dolarów?
Nie ma w tym blasku. Brak oświetlenia RGB. Żadnych ustawień za pośrednictwem aplikacji. Brak suwaka wzmocnienia basów. Po prostu czysty dźwięk w zbiorniku.
Dwukrotnie lżejszy od swojego przodka, bez problemu zmieści się w plecaku. Jeśli Twoje życie wiąże się z wodą, błotem, piaskiem lub spadającymi przedmiotami, koszt ma sens.
Do użytku domowego? Być może nie. Wygląda nie na miejscu na ładnej sofie. Ale zabierz go na brzeg. Na ścieżce. Z tyłu pickupa. Będzie nadal pompował.
Czy to jest tanie? Absolutnie nie.
Czy jest niezniszczalny? Prawie.
