Gospodarz NPR pozywa Google za podobieństwo głosu AI

17

Wieloletni dziennikarz NPR David Greene pozwał Google, utrzymując, że głos generowany przez sztuczną inteligencję w firmowym narzędziu NotebookLM jest jego bezpośrednią imitacją. Spór dotyczy męskiego głosu podcastu wykorzystywanego w funkcjach NotebookLM opartych na sztucznej inteligencji, który według Greena naśladuje jego charakterystyczne cechy mowy, w tym tempo, intonację i zwyczajowe używanie słów wypełniających, takich jak „uh”.

Istota roszczenia i jego konsekwencje

Green po raz pierwszy zwrócił na tę kwestię uwagę, gdy skontaktowali się z nim słuchacze, współpracownicy i członkowie rodziny, zauważając uderzające podobieństwo między jego głosem a głosem generowanym przez sztuczną inteligencję. Rodzi to ważne pytania dotyczące praw własności intelektualnej w dobie sztucznej inteligencji, w szczególności nieuprawnionego użycia podpisu głosowego danej osoby. Choć Google twierdzi, że głos należy do płatnego aktora, Greene upiera się, że podobieństwo jest zbyt bliskie, aby mogło być przypadkowe.

Odpowiedź Google

Google publicznie zaprzecza zarzutom, twierdząc, że kwestionowany głos pochodzi od profesjonalnego aktora głosowego. Rzecznik firmy upiera się, że nie doszło do bezpośredniego samplowania ani reprodukcji głosu Greena. Biorąc jednak pod uwagę zaawansowane możliwości klonowania głosu opartego na sztucznej inteligencji, pozostaje sceptyczny co do tego, jak łatwo taką technologię można wykorzystać do szkodliwych celów.

Dlaczego to jest ważne

Ten pozew uwydatnia wyłaniającą się granicę prawną i etyczną: ochrona indywidualnych identyfikatorów wokalnych w dobie mediów syntetycznych. W miarę jak narzędzia sztucznej inteligencji stają się coraz bardziej wyrafinowane, wzrasta zdolność do przekonującego naśladowania ludzkich głosów, co może prowadzić do przypadków podszywania się pod inne osoby, deepfakes i nieautoryzowanego wykorzystania komercyjnego. Wynik tej sprawy może stanowić precedens dla sposobu, w jaki sądy postrzegają własność własnego głosu i kontrolę nad nim w coraz bardziej cyfrowym świecie.

Kontrowersje uwydatniają potrzebę jaśniejszych przepisów dotyczących treści generowanych przez sztuczną inteligencję, szczególnie w odniesieniu do bezsensownego wykorzystywania cech ludzkiego głosu. Pozew stanowi ostrzeżenie, że może być konieczne podjęcie działań prawnych w celu obrony przed wykorzystywaniem cech osobistych w szybko rozwijającym się środowisku sztucznej inteligencji.