Zagrożenia USA dla handlu europejskiego: dlaczego presja może obrócić się przeciwko samym Stanom Zjednoczonym

13

Amerykański urzędnik ds. handlu wydał niedawno ostrzeżenie dla europejskich firm, grożąc odwetem, jeśli Unia Europejska będzie nadal realizować politykę, którą strona amerykańska uzna za dyskryminującą amerykańskie firmy technologiczne. Oświadczenie opublikowane na X (dawniej Twitterze) zawiera listę europejskich dostawców usług – w tym Accenture, Amadeus, SAP, Siemens, DHL, Capgemini, Mistral AI, Publicis i Spotify – którym mogą grozić ograniczenia, jeśli UE nie złagodzi swojego stanowiska regulacyjnego.

Jednak takie sztywne podejście może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego. Zamiast zabiegać o ustępstwa, ryzykuje zwiększeniem nastrojów antyamerykańskich w Europie i nawoływaniem do wprowadzenia jeszcze ostrzejszych środków wobec amerykańskich firm.

Widok UE: więcej niż tylko regulacje

Sednem sporu są zmieniające się ramy regulacyjne UE, w szczególności ustawa o rynkach cyfrowych (DMA), ustawa o usługach cyfrowych (DSA) i nadchodząca ustawa o sztucznej inteligencji. Przepisy te mają na celu ograniczenie dominacji dużych firm technologicznych i promowanie uczciwszej konkurencji. Choć Stany Zjednoczone twierdzą, że przepisy mają charakter protekcjonistyczny i tłumią innowacje, UE twierdzi, że są one niezbędne do ochrony prywatności konsumentów, bezpieczeństwa danych i różnorodności rynku.

USA mają obecnie znaczną nadwyżkę w handlu usługami z UE (ponad 148 mld euro), jednak przewaga ta jest zagrożona przez zaostrzenie europejskich regulacji. Reakcja strony amerykańskiej, choć zrozumiała z biznesowego punktu widzenia, została odebrana jako agresywna i oderwana od europejskiej rzeczywistości.

Dlaczego groźby prawdopodobnie nie zadziałają

Agresywna retoryka USA przynosi odwrotny skutek z kilku powodów:

  1. Radykalizacja, a nie umiarkowanie: postrzegając politykę UE jako zagrożenie geopolityczne, Stany Zjednoczone ryzykują zniechęceniem umiarkowanych głosów, które podzielają obawy dotyczące nadmiernych regulacji. Przesłania te są postrzegane jako wrogie i ośmielają tych, którzy opowiadają się za ostrzejszymi działaniami przeciwko amerykańskim firmom.
  2. Niezamierzony efekt dźwigni: Podkreślając tzw. „efekt brukselski” (zdolność UE do ustalania globalnych standardów regulacyjnych), Stany Zjednoczone mogą w sposób niezamierzony zachęcać inne regiony do przyjęcia podobnych ram jako dźwigni wobec amerykańskiej technologii.
  3. Nieprawdziwe przedstawienie: Amerykańskie narracje często błędnie przedstawiają europejskie zasady, na przykład przedstawiając grzywny nałożone na X (dawniej Twitter) jako atak na wolność słowa, gdy wiążą się one z naruszeniami dostępu do danych i przejrzystości. To podważa zaufanie.
  4. Odbiorcy krajowi i europejscy: Przesłanie polityczne w USA jest często dostosowane do użytku krajowego i nie ma oddźwięku w zniuansowanych poglądach europejskich.

Ogólny obraz: nadmierna regulacja szkodzi także Europie

Problem nie dotyczy tylko firm amerykańskich. Europejskie firmy również borykają się z konsekwencjami nadmiernej regulacji. Mario Draghi, były prezes Europejskiego Banku Centralnego, powiedział, że samo RODO zwiększa koszty danych dla europejskich startupów o 20% w porównaniu z ich amerykańskimi odpowiednikami.

UE próbuje rozwiązać ten problem poprzez inicjatywy takie jak cyfrowy omnibus, którego celem jest uproszczenie przepisów dotyczących danych, oraz ustawa o sztucznej inteligencji. Stany Zjednoczone muszą jednak zaangażować się w ten proces w sposób konstruktywny, a nie poprzez groźby, aby zapewnić, że reformy te pozostaną spójne z globalną konkurencyjnością.

Umowa handlowa między USA a UE: stracona szansa

Pomimo podpisania w sierpniu 2025 r. umowy handlowej, która obiecała redukcję barier pozataryfowych, jej realizacja utknęła w martwym punkcie. Stany Zjednoczone powinny skupić się na nadchodzących regulacjach, takich jak Digital Fairness Act, które mogą zmienić rynek reklam spersonalizowanych. Oczekiwanie na uchwalenie tych przepisów uniemożliwi ich uchylenie.

Obecne podejście grozi zaostrzeniem napięć i utrudnieniem konstruktywnego dialogu. Bardziej skuteczną strategią byłoby uznanie obaw Europy, zaangażowanie się w konstruktywne negocjacje i sformułowanie tej kwestii jako wspólnego wyzwania dla globalnej konkurencyjności.

Podsumowując, chociaż Stany Zjednoczone mają uzasadnione obawy dotyczące europejskich regulacji technologicznych, obecna taktyka prawdopodobnie przyniesie odwrotny skutek. Aby zapobiec dalszej eskalacji sytuacji i zapewnić równe warunki działania przedsiębiorstwom amerykańskim i europejskim, potrzebne jest bardziej zróżnicowane podejście oparte na współpracy.

попередня стаття11 najlepszych laptopów z systemem Windows w 2025 r.: przetestowane i ocenione
наступна стаття400 $ zniżki na monitor OLED ASUS ROG Swift w Amazon