Elon Musk ponownie próbował wysadzić rzeczywistość. Albo przynajmniej próbował.
Podczas pierwszej w historii SpaceX rozmowy telefonicznej dotyczącej wyników kwartalnych jako spółki publicznej dyrektor generalny wygłosił oświadczenia, które wywołały skrzywienie nawet jego menedżerów. Gwynne Shotwell i Bret Johnsen spędzili godzinę, próbując sprowadzić te pomysły z powrotem na Ziemię, starannie moderując prognozy i ostudząc nadmierny entuzjazm. To był intensywny i pouczający występ. Jeśli tak się zachowują, gdy cena akcji jest widoczna, bądź przygotowany.
Dynamika jest już znana. Musk obiecuje gwiazdy. Wykonawcy obiecują kwartalne benchmarki, które nie spowodują wezwania do sądu (formalnego wezwania) ze strony amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). To sprawdzona taktyka Tesli, obecnie eksportowana na orbitę.
Starlink: Większość Internetu na świecie?
Zacznijmy od głównego nagłówka. Musk nie powiedział tylko, że Starlink będzie duży. Deklarował, że będzie dominował.
Oczekuje, że Starlink zapewni dostęp do większości światowego Internetu w ciągu dziesięciu lat.
Jako katalizator wskazał zbliżające się wystrzelenie satelitów „V3”. Duża przepustowość. Ulepszona fizyka. Standardowa prezentacja.
Oto jak Musk sformułował ten ogromny skok:
Nie jest to wykluczone… przynajmniej w tych krajach, w których wolno nam to robić. Nie w nieskończonej przyszłości, ale za niecałe 10 lat.
Shotwell odpowiedział cztery minuty później. Jej język był bardziej rygorystyczny. Gotowe dla osób prawnych.
Obiecywał „znaczną część” światowego ruchu. „Całkiem świetna obsługa.” Większa prędkość. Więcej klientów.
Jeden cel. Inna ochrona. Musk mówi w kategoriach wartości bezwzględnych. Studnia strzałowa – procent.
To nie tylko styl. To kwestia odpowiedzialności.
100 miliardów dolarów ARR: dwucyfrowa opowieść
Potem przyszły pieniądze. W szczególności boom na usługi w chmurze.
SpaceX nie tylko wystrzeliwuje rakiety. Wynajmuje moc obliczeniową firmom zajmującym się sztuczną inteligencją. I na tym zarabia.
Dyrektor finansowy Bret Johnsen przedstawił dane finansowe z chirurgiczną precyzją. Wskazał na duży popyt. Korzystna ekonomika i okres zwrotu nowego kapitału „mniej niż rok”.
Podał konkretny, uzgodniony numer. 100 miliardów dolarów rocznej podstawy przychodów (ARR) do końca roku.
Wspomniał o Cursorze, narzędziu do kodowania opartym na sztucznej inteligencji. Wspomniał o kontrakcie o wartości 6,7 miliarda dolarów podpisanym na początku trzeciego kwartału. Wszystko zostało starannie przemyślane i zabezpieczone.
Dwadzieścia minut później Musk wszystko zburzył.
To właśnie osiągniemy, jeśli w zasadzie nic nie zrobimy. Najprawdopodobniej będzie ona wyższa niż ta liczba.
Nie złagodził swego języka. Nie powiedział „mamy nadzieję”. Powiedział, że to nieuniknione. I że wynik przekroczy kwotę, którą właśnie dokładnie obliczył jego dyrektor finansowy.
Musk skrócił także harmonogram osiągnięcia bilionów przychodów. Od 2031 r. Do 2030 r. Mówił nawet, że 2029 r. może być możliwy. „Nie ma zerowych szans”.
Johnsen mówił o dynamice kontraktu. Musk mówił o przeznaczeniu.
Artemida, statek kosmiczny i problem z osłoną termiczną
Powtarzający się wzór. Za każdym razem, gdy Musk przemawiał, poprzeczka była podnoszona wyżej. Shotwell następnie sprowadziłby to z powrotem do harmonogramu NASA.
Akcjonariusz zadał pytanie dotyczące systemu załogowego lądowania dla misji Artemis. Musk powiedział, że Starship będzie mógł codziennie przewozić ludzi do końca przyszłego roku. Albo nawet częściej.
Shotwell naprawił sytuację. NASA dyktuje tempo. Nie Musk. Celem jest stąpanie po ziemi do roku 2028. Ambitne, ale oparte na fazach misji.
Potem zaczęliśmy rozmawiać o osłonie termicznej.
Statek kosmiczny musi przetrwać ponowne wejście. Wielokrotnie. Całkowicie nadaje się do ponownego użycia. Osłona termiczna jest słabym ogniwem. Już pękało. Topił się.
Ostatni lot testowy na Oceanie Indyjskim pokazał postęp. Stado jest całe. Lądowanie w wodzie powiodło się.
Musk nazwał problem „rozwiązanym”.
Shotwell tego nie powiedział. Nawet nie musiała. Cisza była głośniejsza niż jakiekolwiek słowa.
Dlaczego ten wzór jest teraz ważny
Musk obiecał Marsowi do 2024 roku. Obiecał Model Y za dwa miesiące. Obiecał wczoraj wprowadzenie samochodów bez kierowcy.
Wiele z tych obietnic zostało rozwiązanych.
Ale oto zmiana. SpaceX jest obecnie spółką publiczną.
Obowiązują zasady SEC. Fałszywe oświadczenia mogą skutkować karami finansowymi. Pozwy akcjonariuszy stanowią realne zagrożenie. Kiedy Musk mówi o niemożliwym na rynku publicznym, nie jest to tylko szum. To jest ryzyko.
Zadaniem Shotwella jest minimalizowanie tego ryzyka. Zadaniem Johnsena jest zapewnienie solidnych podstaw na czas startu Muska.
Tworzy to dziwną dynamikę korporacyjną. Jedna stopa na ziemi. Drugi jest już na Marsie.
Czy osłona termiczna wytrzyma? Czy przychody z chmury osiągną granicę 100 miliardów dolarów? Czy Starlink będzie obsługiwał większość sieci do 2033 roku?
Nikt nie wie tego na pewno. Nawet Musk. Ale nadal sprzedaje to marzenie.





















