Istnieją tajemnice historyczne, które nie pozwalają nam zasnąć. Cel Stonehenge. Zniknięcie porywacza D.B. Cooper, który skoczył na spadochronie z samolotu z okupem w wysokości 200 000 dolarów przywiązanym do ciała i nigdy nie wrócił. Elektronika użytkowa również ma swoje tajemnice. Być może największa nierozwiązana tajemnica nie dotyczy specyfikacji sprzętu ani aktualizacji oprogramowania. To jest dźwięk.
Znasz go. Pewnie słyszeliście to dzisiaj setki razy.
Dzwonek marimby w iPhonie.
Pojawił się wraz z oryginalnym iPhonem w 2007 roku. Ta charakterystyczna, zabawna melodia stała się tak nierozerwalnie związana z urządzeniem, że definiuje sposób korzystania ze smartfona dla milionów ludzi. Nie ma oficjalnych statystyk, ale jeśli usiądziesz w kawiarni, staniesz na miejskim chodniku lub znajdziesz się w sali koncertowej, usłyszysz to. On jest wszędzie. Tak wszędzie, że może to być denerwujące. W 2012 roku występ Filharmonii Nowojorskiej został przerwany, ponieważ zadzwonił telefon jednego z widzów. Dyrygent Alan Gilbert zatrzymał muzyków. Poprosił opinię publiczną o znalezienie winowajcy – faceta, który tego samego dnia właśnie kupił iPhone’a i najwyraźniej nie wiedział, jak nacisnąć przycisk wibracji. Później przeprosił. Ale dźwięk już dał się we znaki.
Dziewięć lat po premierze urządzenia Apple pozostaje powściągliwy.
Kto napisał melodię? Dlaczego wybrano go spośród pozostałych 24 oryginalnych opcji dzwonka? Steve Jobs osobiście? Zespół inżynierów? Dział marketingu? Cisza w Cupertino jest ogłuszająca. Połączenia z linią medialną Apple pozostają bez odpowiedzi. Litery wracają do pustki. Nawet biografia Steve’a Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona z 2011 roku, która szczegółowo omawia wszystko, od chemii za szklanymi ekranami po filozofię projektowania całego urządzenia, całkowicie pomija marimbę. Żadnej wzmianki. Żadnych wskazówek.
Ta próżnia informacyjna dała początek przemysłowi spekulacji. Blogerzy techniczni i fani Apple stworzyli teorie, które są zabawne, choć nie do końca trafne.
Jedna z przekonujących teorii wskazuje na Apple GarageBand jako prawdopodobne źródło dzwonka marimby w telefonie iPhone.
W artykule z 2013 roku w Forbes ekspert ds. marketingu Brian Roemmel zauważył uderzające podobieństwa między domyślnym dźwiękiem iPhone’a a cyfrowym instrumentem Orchestra Marimba znalezionym w GarageBand Jam Pack 4: Symphony Pack Instruments. Oprogramowanie to ukazało się niecałe dwa lata przed debiutem iPhone’a. Podobieństwo jest tak duże, że użytkownicy mogą z łatwością odtworzyć oficjalny dzwonek za pomocą GarageBand. To niemal idealne dopasowanie.
Rommel poszedł dalej. Zasugerował, że faktycznym kompozytorem może być dr Gerhard Langling, „guru słuchowy” firmy Apple i kluczowa postać w tworzeniu GarageBand. Langling jest uważany za twórcę oryginalnych dzwonków Apple. Jeśli Rommel ma rację, melodia nie została zamówiona u znanego muzyka. Został zbudowany wewnętrznie przy użyciu własnych narzędzi Apple.
Ale tu jest zwrot akcji. Ktokolwiek to napisał, prawdopodobnie to napisał.
Tajemnicę zgłębiła Nancy Zeltsman, bostońska marimistka, nauczycielka i autorka popularnego podręcznika o instrumencie. Widziała to zamieszanie na własne oczy.
„Nie wiem, czy dzwonek jest cytatem z jakiegokolwiek [istniejącego] utworu muzycznego” – mówi Zeltsman. Jej opinia? Ktoś napisał to specjalnie jako dzwonek. To nie jest klasyczny kawałek. To jest oryginalny fragment. Chociaż wykonanie tego przy pełnej prędkości może być trochę trudne, jest to całkiem łatwe dla większości doświadczonych marimmbistów.
Jest tu pewna ironia. Domyślny dzwonek iPhone’a to jeden z najbardziej rozpoznawalnych dźwięków na świecie. Jednak instrument, który naśladuje, pozostaje nieznany ogółowi społeczeństwa.
Marimba ma głębokie korzenie. Prawdopodobnie pochodzi ze starożytnej Afryki, zanim została rozwinięta przez zniewolonych ludzi w Ameryce Środkowej. Unikalny melodyjny ton pochodzi z młotków uderzających w drewniane pręty z palisandru zamontowane nad metalowymi rurami rezonatora. Jest integralną częścią muzyki ludowej Ameryki Łacińskiej. Swoje miejsce odnalazła w kompozycjach orkiestrowych. Ale zapytaj większość ludzi, jak wygląda marimba, a otrzymasz puste spojrzenia.
„Większość marimmbistów, których znam, podziela frustrację, rozbawienie i pokorę, które często towarzyszyły nam, gdy próbowaliśmy opisać, jak wygląda i brzmi marimba” – zauważa Zeltsman. „Kiedy raz po raz mówimy komuś, że jesteśmy muzykami, że gramy na marimbie, ktoś pyta: «Co to jest marimba?»”
Tak więc wszechobecność dzwonka marimby na iPhone’a jest dość urocza. Ludzie słyszą to codziennie. Rozpoznają go natychmiast. Mogą nawet to nucić. Ale chyba nie kojarzy im się to z wizerunkiem drewnianego instrumentu perkusyjnego z drewnianymi listwami. Dźwięk został oddzielony od źródła. Obecnie istnieje jako marka czysto dźwiękowa.
Tajemnica nie polega tylko na melodii. Pytanie, w jaki sposób niewielki fragment dźwięku może stać się artefaktem kulturowym, podczas gdy jego twórca pozostaje bezimienny.
Sting, gwiazda rocka, wykonał kiedyś wersję a cappella dzwonka w programie The Tonight Show z Jimmym Fallonem w 2014 roku. Dlaczego? Bo go o to poproszono. Dźwięk przekroczył swoją funkcję. Stał się memem. Odniesienia kulturowe. Ciekawostka.
Apple nadal nie potwierdziło, kto nacisnął przycisk nagrywania. Czy Langling napisał to w studiu w Cupertino? Czy był to przypadkowy wybór z biblioteki dźwięków, które lubił Jobs? Być może nigdy się nie dowiemy. Dźwięk zostaje zachowany. Tajemnica pozostaje. I gdzieś marimista ćwiczy utwór, który brzmi podejrzanie jak sygnał iPhone’a, wiedząc, że nikt z publiczności nigdy nie zapyta, na jakim instrumencie gra.


















