Waymo zawiesza podróże autostradami

22

Dostęp do autostrad jest zamknięty. Przynajmniej na razie.

Waymo zawiesiło działanie swoich robotycznych taksówek na drogach publicznych w Stanach Zjednoczonych. Powodem były kwestie bezpieczeństwa, a mianowicie konieczność udoskonalenia oprogramowania. Firma przyznaje, że ma trudności w strefach robót drogowych i, co zaskakujące, na zalanych odcinkach dróg. Wysoka stawka. Wysoka prędkość.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to sprzeczne z intuicją. Podróżowanie autostradami powinno być łatwiejsze: mniej pieszych, brak trudnych skrzyżowań. Jednak prędkość wprowadza nowe zmienne. Sytuacja ewoluuje szybciej, niż algorytmy są w stanie przewidzieć.

Zawieszenie dotknęło cztery główne miasta: San Francisco, Los Angeles, Phoenix i Miami. Nadal można poruszać się ulicami miast, ale wjazd na pasy szybkiego ruchu jest zabroniony.

W oświadczeniu dla Reutersa firma nazwała to rozwiązanie „tymczasowym” i obiecała, że ​​otrzymane dane techniczne zostaną zintegrowane z systemem, a trasy zostaną wkrótce wznowione. Ton wiadomości jest uprzejmy, niemal przyjazny.

„Rozumiemy, że pasażerowie na nas liczą… i doceniamy ich cierpliwość.”

Piękne słowa. Ale kontekst jest ostry.

Woda jako główny wróg

Atlanta również została zaatakowana. W środę zautomatyzowana taksówka znalazła się w stojącej wodzie. Nie był to odosobniony przypadek. Na początku tego miesiąca usterka zmusiła prawie 3800 pojazdów do wjazdu na zalane drogi, co spowodowało poważne wycofanie pojazdów.

Dlaczego samochody autonomiczne tak boją się kałuż?

Wygląda na to, że oprogramowanie się myli. Albo jest zbyt odważny. Czasami oba na raz.

Wahania te pojawiają się w momencie, gdy Waymo próbuje zwiększyć skalę swojej działalności. Firma jest zdeterminowana: już we wrześniu planuje wejście na rynek londyński i globalną dominację nad Teslą i Zooxem. Zawodnicy ci nie zgromadzili jeszcze takiego doświadczenia i przebiegu.

Waymo twierdzi, że przejechał w trybie autonomicznym 270 milionów mil. Wskaźnik wypadków z udziałem ich samochodów jest 13 razy niższy niż w przypadku ludzkich kierowców. Firma opiera się na statystykach bezpieczeństwa.

Ale reputacja nie jest doskonała.

Tylko w 2025 r. wycofano ponad 1200 pojazdów z powodu drobnych błędów oprogramowania, które mogły prowadzić do kolizji. Na początku tego roku dziecko zostało ranne przed szkołą w Santa Monica, a w San Francisco samochód potrącił kota. Uwaga publiczna była tak intensywna, jak to tylko możliwe.

Teraz działalność ponownie została zawieszona w Teksasie, Tennessee i Gruzji. Za każdym razem w celu łatania oprogramowania.

Sprzęt stale się zmienia. Zaczęliśmy od minivanów Chryslera. Potem przyszły Jaguary. Minivany Zeekr są obecnie testowane i wprowadzany jest Hyundai IONIQ 5. Nowe samochody, stare problemy?

Pół miliona wyjazdów tygodniowo to dużo. Do 2026 roku celem jest milion. Taka ambicja wymaga zaufania. A pewność siebie nie jest możliwa bez problemów z wodą.

Bramy na szlaki są zamknięte. Ulice miasta są otwarte. Ale ile czasu upłynie, zanim następna usterka zatrzyma nas wszystkich?