Cyfrowe życie pozagrobowe: dlaczego awatary AI mogą powstrzymywać Cię od pożegnania

16

Chcesz coś po sobie zostawić. Nie tylko pieniądze czy majątek, ale także Twój głos. Obecność.

Pomysł ten wydaje się kuszący. Wyobraź sobie, jak Twoje wnuki będą słyszeć Twoje kołysanki za kilkadziesiąt lat. Wyobraź sobie, że możesz zapytać zmarłego, czy nie żyje. To obietnica cyfrowego przemysłu życia pozagrobowego. Twierdzi, że pozwala nam oszukać śmierć, przynajmniej w cyfrowym świecie.

Ale czy to pocieszenie, czy pułapka?

Technologia już tu jest. Aplikacje zostają uruchomione. Granice etyczne szybko się zacierają. Przyjrzyjmy się, co naprawdę dzieje się na tym rozwijającym się rynku i dlaczego niektórzy eksperci uważają, że może to wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Archiwa niskiej technologii przeciwko generatywnym duchom

Nie każda aplikacja do komunikacji pośmiertnej potrzebuje superkomputera. Niektórzy polegają na prostej automatyzacji.

Weźmy GoneNotGone. Założona w 2016 roku, umożliwia użytkownikom nagrywanie wiadomości wideo, audio lub SMS przed śmiercią. Następnie system dostarcza je bliskim na urodziny lub święta. To nie jest usługa interaktywna. To jest kapsuła czasu. (Uwaga: strona internetowa firmy jest obecnie niedostępna, ale model istnieje.)

Następnie jest HereAfter AI. To raczej wyszukiwarka oparta na Twoich wspomnieniach. Nagrywasz odpowiedzi głosowe na pytania i przesyłasz zdjęcia. Kiedy Cię nie będzie, członkowie rodziny będą mogli zadawać pytania głosowe. Sztuczna inteligencja dopasowuje żądanie do zarejestrowanych odpowiedzi. Odtwarza Twój głos i mówi to, co faktycznie powiedziałeś, a nie to, co maszyna myśli, że mogłeś powiedzieć.

To jest „lekka sztuczna inteligencja”. Inteligencja polega na indeksowaniu, a nie na mówieniu.

Skok w stronę technologii generatywnych

Tutaj sprawy się komplikują. Eter9 wchodzi na scenę.

Platforma ta wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję. Nie tylko pobiera informacje, ale także je tworzy.

Użytkownicy publikują posty w sieci społecznościowej za życia. Sztuczna inteligencja uczy się na podstawie ich stylu, opinii i treści. Po zablokowaniu konta lub śmierci użytkownika „Kolega” (Kontrahent) pozostaje online.

„Im bardziej aktywny jest użytkownik na platformie, tym więcej informacji otrzymuje współpracownik i tym lepiej może naśladować swój ludzki wzór do naśladowania”.

Naukowcy z Instytutu Bezpiecznych Technologii Informatycznych Fraunhofera (SIT) i Uniwersytetu w Tybindze zauważają, że te awatary mogą wchodzić w interakcje z żyjącymi członkami rodziny. Mogą nawet rozmawiać z innymi sztuczną inteligencją.

To jest duch, który może odpowiedzieć na Twitterze.

Sprawa Michaela Bommera

Michael Bommer jest najsłynniejszym tego przykładem w akcji. W 2022 roku u biznesmena zdiagnozowano nieuleczalnego raka jelita grubego.

Zamiast pozwolić, aby jego historia dobiegła końca, współpracował z Eternos.Life.

Odpowiedział na ponad 100 pytań. Szczegóły jego życia. Jego poglądy. Propozycja małżeństwa. Sztuczna inteligencja badała jego głos i maniery.

Jego żona Anette korzysta z chatbota. Ale nie po to, żeby znaleźć spokój.

Nazywa to wspomnieniami. Sposób na odświeżenie zanikających wspomnień. Nie używa tego do przepracowania żałoby. Wykorzystuje go, aby utrzymać jego obecność.

To wzruszające. Ale także głęboko dziwne.

Ukryte koszty nieśmiertelności

Istnieje ryzyko. Duże.

Po pierwsze, koszt. Usługi te nie są bezpłatne. Pobierają opłatę abonamentową. Nasuwa się pytanie: czy jest to hołd złożony zmarłym, czy monetyzacja żałoby? Linia jest cienka.

Po drugie, bezpieczeństwo danych. Intymne szczegóły naszego życia przekazujemy na serwery w chmurze. Kto jest właścicielem tych danych? A co jeśli wyciekną? Kto ma prawo zobaczyć Twoje ostatnie spowiedzi?

Po trzecie, zniekształcenia. Z biegiem czasu reakcje sztucznej inteligencji mogą się zmieniać. Może wymyśli coś, czego nie powiedział. Zmienia się wizerunek zmarłego. Staje się mniej osobą, a bardziej projekcją.

Niebezpieczeństwa długotrwałej żałoby

Ryzyko psychologiczne jest trudniejsze do zmierzenia.

Niektórym ludziom trudno jest zaakceptować stratę, nawet bez technologii. Awatar AI może działać jak podpora. Zapobiega ostateczności śmierci.

Badania dotyczące partnerów wirtualnych wskazują na ryzyko uzależnienia. Użytkownicy odchodzą od prawdziwych kontaktów międzyludzkich. Mają obsesję na punkcie cyfrowych ech.

Dla osób pogrążonych w żałobie może to być katastrofalne w skutkach. Zamiast leczyć, utknęły. Avatar staje się uzależnieniem. Mur pomiędzy życiem a rzeczywistością straty.

Czy to pomaga?

Badania nie są jasne.

Zespół z SIT i Uniwersytetu w Tybindze stwierdza, że ​​nie można dokonywać uogólnień.

„Nie da się ogólnie stwierdzić, czy dane zastosowania technologiczne przyczyniają się do relacji międzyludzkich, czy też je komplikują…”

To zależy od osoby. To zależy od tego, jak go użyją.

Niektórzy szukają pocieszenia w głosie. Inni wpadają w cykl cyfrowego zaprzeczenia.

Nie mamy jeszcze wystarczającej ilości danych. Branża jest młoda. Nauka nadrabia zaległości.

Jedno jest jasne. Uczymy się przerażać samych siebie.

Algorytm Cienia Smutku

Niektóre cyfrowe narzędzia żałoby faktycznie pomagają ludziom radzić sobie ze stratą. Inne znacznie utrudniają odpuszczenie. Różnica prawdopodobnie sprowadza się do intencji. Pytanie, które musimy sobie zadać, brzmi: czy te aplikacje pomagają, czy utrudniają proces żałoby?

Technologia sztucznej inteligencji towarzyszącej żałobie staje się coraz bardziej wyrafinowana. Potrafią naśladować ton i pamięć zmarłej bliskiej osoby z alarmującą dokładnością. Niektórym to przynosi ukojenie. Czują się słyszani. Czują się związani z przeszłością.

Ale jest też ciemna strona.

Kiedy sztuczna inteligencja nie chce zaakceptować faktu, że danej osoby już nie ma, wpędza użytkownika w pętlę zaprzeczeń. Algorytm nie został zaprojektowany, aby pomóc Ci pozbyć się straty. Został zaprojektowany tak, aby przykuć Twoją uwagę. Zmusza Cię do kontynuowania rozmowy. To sprawia, że ​​klikasz.

Rodzi to krytyczne pytanie etyczne. Czy technologia powinna stawiać na utrzymanie użytkownika ponad zdrowie emocjonalne?

Wiele aplikacji obiecuje „zamknięcie” poprzez symulację. Prawdziwe zamknięcie wymaga jednak ostateczności. Sztuczna inteligencja, która mówi „nadal tu jestem”, zaprzecza tej potrzebie. Zapobiega niezbędnemu bólowi separacji.

„Smutek nie jest problemem, który należy rozwiązać, ale procesem, który należy przeżyć.” — Elisabeth Kübler-Ross (często cytowana we współczesnych dyskusjach psychologicznych)

Sposób interakcji z tymi narzędziami determinuje ich wpływ. Jeśli użyje się ich na krótko do wspomnień, mogą być nieszkodliwe. Używane jako stały substytut komunikacji międzyludzkiej stają się niebezpieczne.

Musimy poddać projekt tych aplikacji rygorystycznej analizie. Czy zachęcają do stopniowego odpuszczania? A może uzależniają? Odpowiedź określa, czy technologia jest czynnikiem ułatwiającym, czy pułapką.

Ciężar wyboru pozostaje po stronie użytkownika. Jednak odpowiedzialność za tworzenie zdrowych granic spoczywa na programistach. Obecnie większości firm brakuje tego celu.

Poruszanie się po etyce cyfrowej nieśmiertelności

Pojawienie się chatbotów tworzonych po śmierci danej osoby obnaża lukę w etyce cyfrowej. Większość platform nie ma jasnych zasad postępowania z danymi zmarłego. Tworzy to szare strefy prawne dla rodzin.

Kto jest właścicielem historii korespondencji? Czy można wyłączyć AI? A może serwer korporacyjny będzie już na zawsze obsługiwał „ducha”?

To nie są abstrakcyjne pytania. Są to praktyczne kwestie dla każdego, kto planuje swoje cyfrowe dziedzictwo.

  1. Własność danych : Upewnij się, że wiesz, kto będzie kontrolował Twoje dane po śmierci.
  2. Zgoda : Czy zmarły wyraził wyraźną zgodę na swoją symulację?
  3. Strategia wyjścia : Czy istnieje wyraźny przycisk umożliwiający usunięcie sztucznej inteligencji?

Bez tych środków ostrożności technologia może stać się narzędziem wyzysku, a nie wsparcia.

Wciąż jesteśmy na wczesnym etapie tej podróży. Technologia przekracza nasze granice etyczne. Dopóki ich nie dogonimy, ostrożność jest jedyną realną strategią.

Pytanie nie dotyczy tylko tego, czy możemy zbudować te narzędzia. Pytanie brzmi, czy powinniśmy je tworzyć bez ścisłych ograniczeń etycznych.

Odpowiedź jest skomplikowana. Na razie sceptycyzm się przydaje.

Попередня статтяTajemnica marimby iPhone’a: ​​kto stworzył najsłynniejszy dźwięk Apple?