Powiedzieliśmy to na Google I/O w zeszłym roku. Poszukiwania, jakie znaliście przez ostatnie dwadzieścia lat, dobiegły końca.
Rok później? Nadal nie ma.
Nie umarłem. Mianowicie odszedł.
Podczas Google I/O 2025 (lub być może w niektórych terminach 2026 r.) Google nie mógł temu zaprzeczyć. Przesłanie było jasne: wyszukiwanie nie jest już podręcznikiem. To silnik napędzany Gemini i sztuczną inteligencją. Lista linków jest martwa. Bot przyszedł zająć jego miejsce.
Wyszukiwarka nie jest już miejscem szukania linków. Tutaj do wykonania pracy wynajmowany jest robot.
Apokalipsa ruchu drogowego
Oto problem dla wydawców. Przeglądy AI jedzą lunch. A Google przynosi wtyczkę.
Od czasu udostępnienia fragmentów AI ruch w sieci zaczął spadać. Tegoroczne zapowiedzi tylko przyspieszają spadek. Obietnica nowych agentów jest prosta: pozwól im indeksować sieć za Ciebie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Niech tryb AI odpowie na wyjaśniające pytania. Niech wyszukiwany ciąg akceptuje całe akapity.
Nie musisz klikać.
Jeśli nie klikniesz, wydawcy będą głodni.
Google akceptuje pytanie. Google ma odpowiedź. A autor, który faktycznie napisał ten artykuł? Dostaje zero. Ruch zerowy. Dochód zerowy.
Od zeszłego roku zjawisko to nazywa się „apokalipsą ruchu drogowego”. Google twierdzi, że jeśli ktoś kliknie, pozostaje dłużej w witrynie. Argument jest słuszny.
Ale fakt, że coraz mniej osób szybko klika, niszczy tę matematykę.
Weźmy na przykład Neila Vogela, dyrektora generalnego DotDash Meredith (People, Southern Living). Powiedział The Wall Street Journal, że w 2021 r. Google wygenerował 60% jego ruchu. Do czerwca 2025 r. liczba ta spadła do jednej trzeciej.
A sądząc po tym roku? Nawet dno nie zostało jeszcze osiągnięte.
Dlatego wydawcy wpadają w panikę. Biuletyny. Aplikacje. Płatne subskrypcje. Chcą całkowicie ominąć Google.
Inteligentne posunięcie? Tak. Bolesna restrukturyzacja? Tak też.
Przestań pisać. Zacznij mówić.
Pasek wyszukiwania uległ zmianie. To pierwsza tak poważna przebudowa od 25 lat.
Wygląda na większą. Ona zachowuje się mądrzej.
Możesz tam upuszczać obrazy, pliki, filmy i karty Chrome. Wstaw długie, zagmatwane myśli. Powiedz jej, co się dzieje.
Wcześniej? Kompresowaliśmy żądania. SEO zostało zbudowane na małych, ostrych elementach. „Lot Nowy Jork, Los Angeles”. „Objawy bólu gardła”.
Teraz? Google nie lubi fragmentów. Chce dialogu. Chce twój kalendarz. Chce to zdjęcie hotelu, który ci się podobał.
Więcej kontekstu oznacza lepszą sztuczną inteligencję.
Oznacza to także więcej danych dla Google.
Pamiętasz, jak Google wydał 68 milionów dolarów na rozstrzygnięcie pozwu, w którym Asystent nagrywał prywatne rozmowy?
Teraz prosi o wszystko. Twoje plany. Twoje podróże. Twoje zdjęcia.
Czy mu ufamy?
W głównym przemówieniu o tym nie wspomniano.
Kłamstwa trwają
Jest jeden problem z pozwoleniem AI na wszystko. On kłamie.
I robi to pewnie.
Google pokazał piękne funkcje. Przegapili część, w której Gemini się myli. Przeglądy AI mają już złą reputację ze względu na halucynacje. Nowe funkcje okna dialogowego pozwalają po prostu zagłębić się w podsumowanie bez sprawdzania, czy podstawa jest prawdziwa.
Blake Barnes z Gmaila przyznał, że Live potrzebuje źródeł. Aby użytkownicy mogli to sprawdzić. Dobre dla skrzynki pocztowej.
Złe dla reszty sieci.
Kiedy sztuczna inteligencja tworzy CV z Internetu, kto sprawdza fakty? Ty. Użytkownik.
Google nakłada na nas ten ciężar.
A potem są agenci.
Spark steruje Twoim życiem w tle. Agenci wyszukiwania monitorują transakcje. AI dzwoni do firm. Kupuje rzeczy. Rezerwuje hotele.
To już nie tylko wyszukiwarka. To infrastruktura z pogranicza AGI (Artificial General Intelligence).
Demis Hassabi powiedział, że Gemini Omni to krok w kierunku sztucznej inteligencji ogólnej. Powiedział to, pokazując demo wideo.
Swobodne sformułowanie opisujące przerażającą rzeczywistość.
Więc co go powstrzymuje przed zrujnowaniem ci życia?
Protokół płatności agenta. Ograniczenia. Kontrole administracyjne.
Josh z Google Labs porównał to do wręczenia nastolatkowi karty debetowej.
Szczerze mówiąc? Tak. Kojący? Sporny.
To potwierdza trajektorię. Więcej autonomii.
Ogrodzenia są tymczasowe.
Jeśli Bliźnięta mają halucynacje, możesz pomyśleć, że niebo jest fioletowe. Wystarczająco.
Za sześć miesięcy? Jeśli kupi złe ubezpieczenie. Jeśli zarezerwuje zły lot. Jeśli monitoruje niewłaściwą rzecz.
Stawka nie jest niska. Są wysocy.
Google nie wspomniał o kosztach błędu.
Powinni.





















